Któż z nas nie narzekał i nie dziwił się, że tak niewiele wydaje się albumów z fotografiami polskich artystów(?), a przecież prawdziwych talentów wśród nich nie brakuje... Niestety artyści (jak większość z nas w każdej dziedzinie) borykają się z pewnymi trudnościami - otóż bezpieczniej jest wydać (i sprzedać) album złożony ze zdjęć zrobionych telefonem przez kogoś o znanym nazwisku, niż wydać album kogoś zdolnego, ale kto nie sprzeda się tak dobrze jak "artykuły z gazetki".
Andrzej Frankowski zaryzykował i wyłącznie dzięki wsparciu przyjaciół sam wydał album "Kobiety" i sam zajmie się jego rozprowadzeniem. Jest to sytuacja nienowa na rynku - wystarczy wspomnieć choćby Julię Marcell (laureatkę m.in. Paszportu Polityki), która z pomocą fanów uzbierała kwotę 50000$ na nagranie swojej pierwszej płyty długogrającej. Dowodzi to rezolutności polskich artystów oraz coraz większej ich wolności, niezależności i odwagi. A teraz apel - my - odbiorcy, nie zmarnujmy tego!...
Mamy przed sobą owoc pracy artysty z przełomu lat 2009-2013. Album złożony z aż 123 średnioformatowych zdjęć, które na szczęście nie przytłaczają formą, a są przede wszystkim duchową podróżą.
Album "Kobiety" - widziane okiem bystrego i wrażliwego mężczyzny to fascynująca opowieść dla nas wszystkich. Opowieść o odwiecznej walce tych z Marsa i tych z Wenus oraz o odwiecznym pragnieniu obu płci spotkania się wpół drogi... (ze wstępu Marceliny Oczkowskiej).
Mało kto wie, że pierwotnie Gustaw w chwili rozpaczy wykrzyknął Kobieto, boski diable!, niestety jednak cenzura ten piękny oksymoron odrzuciła no i do historii literatury weszła fraza, którą zna każdy Polak: Kobieto, puchu marny. Ileż jednak ta druga metafora odbiera oblicz i znaczeń kobietom?! Nasuwa się też pytanie: co siedziało w głowach cenzorów, że tak ostro potraktowali pierwotny zwrot...
W "Kobietach" Andrzeja Frankowskiego każda karta przynosi inny obraz tej dziwnej istoty. Wystrzegając się monotonii Frankowski w swych fotografiach dostrzegł moc kobiet, nawet w ich kruchości. Zdobył się na odwagę i pokazał Kobietę niejednoznaczną i nieoczywistą. A to kolejny powód, by wyzwanie artysty podjąć i album ten posiąść.
Kup teraz: www.andrzejfrankowski.pl
